KLUB SZWADRONU

W klubie Szwadronu, skupiamy się na sztukach walki, ale w wyjątkowej atmosferze, obcując z końmi nie tylko jako jeźdźcy, ale jako przyjaciele, członkowie stada lub po prostu spadkobiercy i miłośnicy Tradycji Rzczypospolitej związanej z ,,Szablą i Koniem”

Sztuki Walki są bazą myśli szkoleniowej Akademii, gdyż dzięki nim człowiek nabiera odpowiedniej siły psychofizycznej odczuwalnej nie tylko wizualnie-fizycznie, ale także mentalnie duchowo i energetycznie co sprawia że dla konia stajemy się doskonałym PRZEWODNIKIEM, a później przyjacielem. To jacy jesteśmy w stajni i na macie przekłada się na to jacy jesteśmy w życiu codziennym. Dlatego pokazujemy jak być dobrym Przewodnikiem, Przyjacielem i Wojownikiem na treningu i poza nim.

Koń z 50 metrów wyczuwa bicie naszego serca, konia nie oszukamy jest jak wariograf mierzący nasze tętno. Pozwala nam szczerze spojrzeć w siebie, skonfrontować się z Cieniem oraz zintegrować obie strony naszego Ja w harmonii przeciwieństw. Warsztat diagnostyczny Horse Assisted Education, w którym Konie są naszymi trenerami pomaga spojrzeć z obiektywnej perspektywy na to kim jesteśmy.

KONIE i SZTUKI PIĘKNE / WALKI są ze sobą nie rozłącznie związane jak Kossak, Konie, Szable i muzyka Chopina.

Szczere Wyrażenie Siebie

W Akademii Podstaw sztuki walki nie służą jedynie pokonaniu przeciwnika.
Ich prawdziwym celem jest poznanie samego siebie.

Każdy kadet rozpoczyna drogę od fundamentów — poznaje tradycyjne systemy walki: Karate, Ju Jitsu, BJJ, Boks, Zapasy, Muay Thai i inne szkoły wypracowane przez pokolenia wojowników. Lecz celem nie jest kopiowanie cudzej formy. Celem jest odnalezienie własnej.

Muhammad Ali latał w ringu niczym motyl i żądlił niczym pszczoła, Bruce Lee stworzył styl bez stylu – Drogę przechwytującej pięści Jeet Kune Do będący odbiciem jego ducha i filozofii — tak samo kadet ma odkryć rytm zapisany we własnym ciele.

,,Polski Łomot” Polskie Ju Jitsu 😉 to droga świadomego rozwoju wojownika.
Nie zamyka człowieka w jednej formule.
Pozwala budować indywidualny styl walki oparty na charakterze, temperamencie, psychice i naturalnych predyspozycjach.

Jeden odnajdzie swoją siłę w szybkości.
Drugi w precyzji.
Inny w nieustępliwości, dynamice lub spokoju.

Dlatego po opanowaniu podstaw wielu systemów kadet rozpoczyna najważniejszy etap — tworzenie własnej drogi walki. Wybiera techniki, ruchy i strategie najbardziej zgodne z jego naturą. Odkrywa swoją „najsilniejszą broń” — element ciała i styl działania, który stanie się fundamentem treningu na całe życie.

Walka przestaje być wtedy chaosem technik.
Staje się językiem charakteru.

Ruch ujawnia osobowość.
Postawa zdradza ducha.
Styl walki staje się podpisem człowieka.

To nie jest nauka bycia kopią mistrza.
To droga do stania się sobą.

Prawdziwa Sztuka

Bruce Lee szukał sposobu na „szczere wyrażenie siebie”, rozumiał, że prawdziwa sztuka walki nie kończy się na technice. Ona przenika sposób chodzenia, mówienia, pisania, a nawet stawiania pędzla na papierze.

Twórca współczesnego Karate, Gichin Funakoshi, podpisywał swoją poezję i kaligrafię mianem „Shōtō”. Oznaczało ono „szum sosny na wietrze”. Był to jego artystyczny pseudonim — obraz człowieka spokojnego, lecz nieugiętego, zakorzenionego niczym drzewo i poruszającego się zgodnie z rytmem natury.

Gdy jego uczniowie otworzyli pierwszą szkołę, nazwali ją „Shōtōkan” — „Dom Shōtō”.
Nie była to jedynie nazwa dojo.
Było to przedłużenie ducha mistrza.

Kaligrafia Funakoshiego wyglądała tak jak jego Karate.
Prosta, czysta, stanowcza. Ruch pędzla był tożsamy z ruchem pięści.

Jego charakter, pismo i ruch były jednym organizmem.

W Akademii Podstaw wierzymy właśnie w taką drogę rozwoju.
Sztuka walki nie może być maską narzuconą człowiekowi z zewnątrz. Musi stać się odbiciem jego wnętrza. Dlatego kadet nie tylko uczy się technik — uczy się rozumieć własny temperament, emocje, rytm i naturę ruchu.

Z czasem ciało zaczyna mówić prawdę o człowieku.

Jedni walczą jak burza.
Inni jak rzeka.
Jeszcze inni jak spokojny las, który ugina się pod wiatrem, lecz nigdy nie pęka.

Wtedy walka przestaje być sportem.
Staje się sztuką charakteru.

Ju-Jitsu

Podobno Ju-Jitsu to najstarszy korzeń sięgający 772 r. p.n.e. z którego przez wieki wyrastały kolejne systemy takie jak: judo, karate, aikido, a współcześnie również wiele metod samoobrony i sportów kontaktowych. Nazywane było „łagodną sztuką”, ponieważ nie opiera się wyłącznie na brutalnej sile, lecz na inteligencji ruchu, równowadze, czasie reakcji i umiejętności wykorzystania energii przeciwnika przeciwko niemu samemu.

To właśnie dlatego Ju-Jitsu od setek lat uchodzi za „matkę japońskich sztuk walki”. Brak natomiast na to jednoznacznych dowodów, a w wielu tradycjach panuje równoległe przekonanie że np Karate swój początek zawdzięcza *Bodhidharmie i klasztorowi Shaolin.

W jego strukturze odnaleźć można:

  • rzuty i obalenia znane z judo,
  • uderzenia i kopnięcia rozwijane później przez karate,
  • dźwignie i kontrolę charakterystyczną dla aikido i BJJ,
  • pracę dystansu obecną w kung-fu,
  • dynamikę i skuteczność walki stójkowej znaną z Muay Thai.

Ju-Jitsu nigdy nie było zamkniętym systemem.
Było sztuką adaptacji. Żywą metodą przetrwania i rozwoju.

Prawdopodobnie pierwsza sztuka walki w Polsce

Mało kto dziś o tym pamięta, lecz Ju-Jitsu było najprawdopodobniej pierwszą dalekowschodnią sztuką walki obecną w Polsce. Już około roku 1908 pojawiało się w wojsku, formacjach mundurowych i środowiskach szkoleniowych jako nowoczesny system walki wręcz oraz treningu charakteru.

Zanim Polska poznała karate, kickboxing czy brazylijskie jiu-jitsu — istniało już Ju-Jitsu.

To ono otworzyło drzwi do świata sztuk walki nad Wisłą.
To ono stało się fundamentem późniejszych szkół i kierunków.

Dlatego dziś świadomie wracamy do źródła.

Sztuka, Artyści, Mistrzowie i Trenerzy

Sztuka powstaje z zapożyczeń jednego Artysty od 1000 innych Artystów. Dzieło to kolaż złożony ze wszystkiego co Artysta wie i czego się nauczył. Dzieło zatem jest odbiciem Artysty. Jednakże nie każdy Artysta jest Mistrzem, tak jak nie każdy Mistrz jest Artystą. Artysta to ktoś kierowany przez wewnętrzny głos dążący do szczerego wyrażenia siebie poprzez dzieło. Artysta nie chce powielać lecz stworzyć coś indywidualnego, a nawet gdy przychodzi mu grać czyjeś nuty to gra je jak nikt wcześniej i nikt później. Alfabet ma 35 liter, oktawa 12 dźwięków, a na świecie wciąż z tych samych komponentów powstają inne rzeczy tak samo jak co 5 lat tego samego Chopina ktoś gra inaczej. Mistrz to ktoś kto opanował Sztukę do perfekcji, ale jeżeli nie przekuł jej na swój sposób tylko ślepo powtarzał po kimś to nie jest Artystą tylko Rzemieślnikiem.

W Akademii trzeba stać się najpierw Artystą – Rzemieślnikiem żeby potem stać się Mistrzem. Prawdziwy Mistrz to instruktor, trener, przewodnik i wychowawca w jednym. Dziś w dobie kryzysu autorytetów, kiedy mądrzy zamilkli pośród krzyków głupców rola Trenera – Przewodnika jest na wagę złota. Młodzież potrzebuje dziś nie tylko instruktarzu, ale i wychowania. Dlatego w Klubie Szwadronu zapewniamy nie tylko wsparcie fizyczne, ale i psychiczne. Mateusz Gamrot powiedział że decydującym wektorem o jego sukcesie w sparcie było otoczenie. Wspierający ludzie, których miał na Drodze do… Nie pomożemy w treningu nikomu kogo na nim niema. Trenerzy powinni solidnie upominać Kadetów zarówno przy opuszczaniu gardy na ringu jak i w życiu prywatnym. Nie jeden młody chłopak dźwignął by więcej w życiu i nie zszedł na psy, gdyby na czas usłyszał dobre słowo od trenera albo chociaż dostał łomot za opuszczanie treningów.

,,Polski Łomot”

TRADYCYJNIE

Pół żartem, pół serio nazywamy naszą metodę treningową „Polskim Łomotem”. Nie dlatego, że tworzymy nową sztukę walki. Nie dlatego, że chcemy konkurować z istniejącymi systemami. I nie dlatego, że uważamy się za odkrywców czegoś przełomowego. Robimy to wyłącznie po to, by się wyróżnić marketingowo oraz zwrócić uwagę, iż nasza droga jest inna niż typowy trening MMA. Dzisiaj MMA to już nie konfrontacja mieszanych sztuk walki, a ujednolicona formuła treningowa pozostała pod pierwotną nazwą. I Super !

My natomiast mamy inną misję (chodź nie wykluczającą podium w MMA). To ma przede wszystkim pomagać w życiu młodzieży. Wierzymy, że prawdziwy wojownik nie zamyka się w jednej formule. Świat się zmienia. Człowiek się zmienia. Metody treningowe również muszą ewoluować. Dlatego czerpiemy z wielu źródeł, zachowując szacunek dla tradycji i mistrzów każdej dyscypliny. Trenujemy pod życie i zdrowie, ale kładziemy nacisk na realny walor strategiczny w walce ulicznej. Nieodzowna jest u nas również weryfikacja sportowa, gdzie prawda jest potwierdzana przez skuteczność w dziedzinach takich jak: Jiu Jitsu, Muai Thai i MMA. Techniki eliminacji z Krav Magi czy Combatu 56 są cenną wskazówką, ale trudno jest je realnie ćwiczyć. BJJ natomiast jest szczególnie wyjątkowe ponieważ tam techniki eliminacji można trenować w zakresie pełnej siły jak podczas ,,realnej” walki w stosunkowo bezpieczny sposób.

,,Polski Łomot” to formuła treningowa Akademii, która zakłada naukę techniki w czystej pierwotnej tradycyjnej formie. Kadet uczy się osobno BJJ, MuayThai, Karate, Kung Fu, Boksu, Combatu 56 etc + walki z przedłużeniem dłoni, a dopiero później tworzy na podstawie ulubionych technik swój unikalny styl swojego Polskiego Łomotu pod MMA.

Polacy od zawsze mieli głębokie zamiłowanie do wschodniej kultury oraz niezwykłą umiejętność adaptowania jej elementów na zachodnią modłę. Szable Wschodu na Polską Szablę przekuliśmy. Jazda Skrzydlata, Lansierzy i Ułani niedoścignieni w świecie całym. Nawet dziś najlepszy Koń Arabski musi być Polski. Okazuje się nawet iż ,,Polacy to Samuraje europy” jak rozważył pewien Przyjaciel z Japonii 😉 Ba! Japończycy uznają nawet Signum Polonicum za pełnoprawną tradycyjną Polską Sztukę Walki Szablą Husarską na równi ze swoim Karate, Judo, Ju Jitsu, Sumo itd. Co jest naprawdę czymś imponującym.

Kebab mieszany / mieszany taka jest prawda. Łączyć nie dzielić, wstrząsnąć nie mieszać, kto ma rozum niech to pojmie 😉

KODEKS HONOROWY BOZIEWICZA powstał, gdyż Polacy mieli dalece wyższą świadomość kulturową, moralną i etyczną. Sprawiało to iż tak prostackie reguły rozstrzygania sporów panujących w europie za sprawą kodeksu niemieckiego i francuskiego były nie do przyjęcia podobnie. Nie przewidywały cywilizowanych norm humanitarnych naznaczonych logiką, empatią, a przede wszystkim chęcią deeskalacji przemocy. Być może przez to że nie palono u nas ludzi na stosach na masową skale tak jak na zachodzie Władysław Boziewicz natomiast zadbał o każdą możliwą furtkę, która tylko umożliwiała wyjście z konfliktu tragicznego żywym i z honorem.

Trenujemy między innymi:

WALKA WRĘCZ

• Brazilian Jiu-Jitsu
• Karate
• Muay Thai
• Kung-Fu
• Judo
• Boks
• Combat 56

BIAŁA BROŃ

• Szabla / Palcat / Pałka teleskopowa
• Lanca
• Łuk
• Nóż

Sztuki walki są zbyt piękne, by ograniczać się wyłącznie do jednej. Każda rozwija inne cechy. Ju-Jitsu — nie było zamkniętym zbiorem technik, lecz praktyczną sztuką korzystania z tego, co skuteczne. My również szukamy tego, co wartościowe. Nie kolekcjonujemy stylów. Kolekcjonujemy doświadczenia. Nie interesują nas wojny między szkołami. Interesuje nas rozwój człowieka. Bo ostatecznie nie chodzi o to, jakiej sztuki walki się uczysz. Chodzi o to, kim stajesz się dzięki treningowi.

Łagodna sztuka. Twardy charakter.

Polskie Ju-Jitsu nie jest szkołą agresji.
To szkoła świadomości.

Uczymy:

  • jak zachować spokój pod presją,
  • jak chronić siebie i innych,
  • jak budować dyscyplinę,
  • jak rozwijać ciało bez niszczenia ducha.

Bo największą siłą wojownika nie jest gniew.
Lecz opanowanie.

W Ju-Jitsu dziecko może trenować obok dorosłego. Kobieta obok mężczyzny. Początkujący obok zaawansowanego. Nie liczy się wyłącznie siła fizyczna — liczy się inteligencja ruchu, charakter i wytrwałość.

Tradycja i nowoczesność

Szanujemy dawne szkoły i klasyczne systemy. Ale nie żyjemy w Japonii XVII wieku. Żyjemy w Polsce XXI wieku.

Dlatego Legendarny Polski Łomot Polskie Ju-Jitsu — drogę, która łączy rycerskiego ducha dawnych wojowników z nowoczesnym rozumieniem treningu, psychologii sportu i realnej samoobrony.

Nie kopiujemy ślepo.
Nie udajemy Japonii.
Budujemy własną kulturę walki — opartą na szacunku, skuteczności i rozwoju człowieka.

Bo sztuka walki powinna żyć.
A nie być muzeum ruchów.

*Bodhidharma

Bodhidharma (ok. V–VI w. n.e.) był indyjskim mnichem buddyjskim, uznawanym za pierwszego patriarchę chińskiego buddyzmu chan, z którego później wywodził się zen. Według tradycji przybył do Chin, aby przekazać nauki o bezpośrednim poznaniu własnej natury i osiągnięciu oświecenia.

Najbardziej znana legenda wiąże go z klasztorem Klasztor Shaolin. Po przybyciu do Shaolin miał przez dziewięć lat medytować w górskiej grocie, siedząc twarzą do ściany. Widząc słabą kondycję fizyczną mnichów, wprowadził ćwiczenia wzmacniające ciało i ducha. Z czasem miały one stać się fundamentem słynnych sztuk walki Shaolin oraz późniejszego kung-fu.

Z Bodhidharmą związana jest także legenda o powstaniu zielonej herbaty. Podczas wieloletniej medytacji walczył z sennością, dlatego miał obciąć sobie powieki i rzucić je na ziemię. W miejscu, gdzie upadły, wyrosły pierwsze krzewy herbaciane. Od tego czasu herbata stała się symbolem czujności i skupienia wśród mnichów buddyjskich.

Choć historycy kwestionują wiele szczegółów tych opowieści, Bodhidharma pozostaje symbolem połączenia medytacji, samodyscypliny, sztuk walki i duchowego rozwoju. To właśnie dlatego jego postać do dziś jest otaczana szczególnym szacunkiem zarówno przez mistrzów zen, jak i adeptów sztuk walki na całym świecie.

Bodhidharma (ok. V–VI w. n.e.) był indyjskim mnichem buddyjskim, uznawanym za pierwszego patriarchę chińskiego buddyzmu chan, z którego później wywodził się zen. Według tradycji przybył do Chin, aby przekazać nauki o bezpośrednim poznaniu własnej natury i osiągnięciu oświecenia.

Najbardziej znana legenda wiąże go z klasztorem Klasztor Shaolin. Po przybyciu do Shaolin miał przez dziewięć lat medytować w górskiej grocie, siedząc twarzą do ściany. Widząc słabą kondycję fizyczną mnichów, wprowadził ćwiczenia wzmacniające ciało i ducha. Z czasem miały one stać się fundamentem słynnych sztuk walki Shaolin oraz późniejszego kung-fu.

Z Bodhidharmą związana jest także legenda o powstaniu zielonej herbaty. Podczas wieloletniej medytacji walczył z sennością, dlatego miał obciąć sobie powieki i rzucić je na ziemię. W miejscu, gdzie upadły, wyrosły pierwsze krzewy herbaciane. Od tego czasu herbata stała się symbolem czujności i skupienia wśród mnichów buddyjskich.

Choć historycy kwestionują wiele szczegółów tych opowieści, Bodhidharma pozostaje symbolem połączenia medytacji, samodyscypliny, sztuk walki i duchowego rozwoju. To właśnie dlatego jego postać do dziś jest otaczana szczególnym szacunkiem zarówno przez mistrzów zen, jak i adeptów sztuk walki na całym świecie.